piątek, 15 maja 2015

imPRESS nails - moje odczucia i test

a więc kilka słów o sztucznych paznokciach, alternatywie dla tipsów czy żelowych paznokci. Osobiście nigdy nie miałam tipsów ani żeli, zawsze miałam swoje paznokcie długie, zdrowe i ładne, ale niestety ostatnio się wyłamały i musiałam ściąć wszystkie, żeby wyglądać normalnie.
W związku z tym zapragnęłam chociaż na chwilę mieć znów piękne i długie paznokcie :)
Założyłam je wczoraj wieczorem, koło 22, tuż po kąpieli, żeby nie musieć się martwić o to czy od razu nie odpadną. Wybrałam neutralny kolor, bo wiedziałam, że i tak sama je pomaluję :)

W zestawie dodatkowo znajduje się mini pilniczek oraz chusteczka "prep pad" , którą należy odtłuścić paznokcie. Klej który przykłada się do płytki ma być nietoksyczny i nie wpływający negatywnie na kondycję paznokci.
Eleganckie opakowanie w kształcie buteleczki mieści 24 paznokcie w 12 kształtach. Bez problemu udało mi się dopasować odpowiednie. Wybrałam rozmiar Medium, który jest naprawdę długi.
Nakładanie paznokci jest dziecinnie proste. Wystarczy odkleić folię zabezpieczającą klej i przycisnąć do oczyszczonego prep padem paznokcia.

jeśli chodzi o mnie od razu skróciłam pazurki swoim pilnikiem z inglota oraz nadałam im pożądany kolor pomarańczowy (nr 978 z inglota). Całość utwardziłam top coatem z golden rose (Quick Dry).

Powyższe zdjęcia przedstawiają pomalowane, skrócone paznokcie, które już dziś przetrwały kąpiel oraz mycie włosów. Wciąż się trzymają wszystkie, producent obiecuje, że powinny wytrwać nawet do tygodnia :) 
Muszę jednak przyznać, że nie są jakieś super wygodne. Bez skrócenia rozmiar Medium w moim odczuciu wygląda trochę tandetnie. Pazurki odstają od normalnych, mimo że dość dobrze "siedzą". Na bieżąco postaram się informować czy i ile wytrzymają. 
Dodam, że trochę się o nie boję i np. podczas drapania się obawiam się, że odpadną.
Buziaki i pozdrowienia
LiLo

*niestety podczas zmywania naczyń 2 paznokcie odpały, więc zdjęłam całą resztę, bez trudu, jednak woda z płynem rozmacza ten klej najwidoczniej. Także wytrzymały mi niespełna dobę. :(
Posumowując : uważam, że imPRESS nails to idealne rozwiązanie na większe wyjście, jednak odradzałabym je na codzień. 

a więc - nowy początek :)

Cześć wszystkim!
Mam na imię Martyna, natomiast lubię jak nazywa się mnie lilo. Kocham buty, ciuchy, nowinki kosmetyczne i mojego przystojnego mopsa - Stitcha. :)
Na początek zdjęcie małego Stitcha, a już jutro post o ImPRESS nails.
Buziaki i miłej nocy